oaza.pl
Światło-Życie

Strona główna · Rok wiary · O Ruchu: Świadectwa · Kalendaria: Rekolekcje · CDOR · Diakonie · Stowarzyszenie DIAKONIA · Dokumenty i materiały · Wydawnictwo · Czasopisma · Rozmaitości · Przegląd wydarzeń · e-KARTKI · Poczta przez WWW · Powiadomienie o nowościach · Kontakty · Kalendarz

 
Szukanie zaawansowane / Indeksy
Temat pracy rocznej:
13/14: Narodzić się na nowo
Domowy Kościół Krucjata Wyzwolenia Człowieka Ks. Franciszek Blachnicki
Nasz słownik

OAWE Oaza Animatorów Wielkiej Ewangelizacji

Namiot Światła

Exodus - Księga Wyjścia

Nasze strony

Czechy

Archidiecezja warszawska

Archidiecezja białostocka

Młodzież oazowa w Carlsbergu

Młodzi animatorzy, doskonale posługujący się językiem niemieckim, stanowią nieco inną grupę spotykającą się w Carlsbergu. Musiało minąć wiele lat ciężkiej pracy formacyjnej, aby pojawili się ludzie, dla których zadanie pracy w niemieckim Kościele jest czymś może nie tyle naturalnym, co nieuniknionym. To jest coś nowego.

Zobacz film

„Większość z nich znam od dziecka” – opowiada Anna Jakimiuk, która w latach 2000-2009 była odpowiedzialna w Carlsbergu za formację młodzieży – „kiedy przyjeżdżali jeszcze z rodzicami na oazy dla rodzin, weekendy dla małżeństw, święta czy inne spotkania w ciągu roku. Później ci młodzi ludzie zaczęli sami uczestniczyć w oazach młodzieżowych i spotkaniach w ciągu roku. Zawsze ich podziwiałam, kiedy w piątek wieczorem pokonywali trzydzieści kilometrów, dwieście, a nawet 400 km (z Monachium), aby wieczorem dotrzeć na spotkanie, być piątek, sobotę i niedzielę do południa. Docierali do domu często w nocy, a w poniedziałek rano szli do szkoły. Dlaczego to robili? Bo ich rodzice i oni pragnęli pogłębiać swoją wiarę, podtrzymywać kulturę i polskie tradycje. Chcieli spotkać się z ludźmi podobnymi sobie. Bo mogli wreszcie porozmawiać o Bogu, o wierze, o różnych swoich wątpliwościach. Tutaj nawiązywali przyjaźnie, sympatie, zawiązało się również i kilka małżeństw.

Sytuacja wciąż się powtarzała. Rozmawiali po polsku i po niemiecku, ale modlili się tylko po polsku. Piosenki religijne śpiewali tylko po polsku. Zdarzyło się, że przywieźli ze sobą kolegę, koleżankę, tylko niemieckojęzycznych, i nawet ja czasami mówiłam: pomódlcie się po niemiecku, przeczytajcie słowo Boże po niemiecku, zaśpiewajcie na Eucharystii po niemiecku. Z czasem zaczęli próbować, ale nie było to dla nich normalne, naturalne. Tak wyglądały nasze spotkania. Potrafili doskonale tłumaczyć z polskiego na niemiecki swoim kolegom homilie, wykłady, cokolwiek. Nawet zdarzały się próby, że organizowaliśmy bardziej profesjonalne tłumaczenia. Ale były to tylko próby.

Kilkoro spośród tych animatorów po kilkuletniej formacji (a ta formacja w przypadku Carlsbergu jest zazwyczaj przedłużona, bo trudno jest o systematyczną formację w ciągu roku), pojechało na ogólnopolską oazę III stopnia do Krakowa. I było to dla nich wydarzenie niesamowite, ale bardzo trudne. Bo do tej pory wszystkie oazy i spotkania były w Carlsbergu. Wszystko tu znali i znali siebie nawzajem. Oazy prowadzili różni kapłani, ale zawsze towarzyszyłam im ja, więc jeśli czegoś nie wiedzieli, coś było potrzebne, to wiadomo było, że pani Ania jest. Tam było wszystko nieznane. Niemiecka (czy żyjąca w Niemczech) młodzież jest przyzwyczajona bardzo mocno do dużego poszanowania swojej godności, że mają coś do powiedzenia, że pyta się ich o zdanie. Na tym trzecim stopniu, jak mi opowiadali, różnie bywało. Trudne było również ciągłe posługiwanie się językiem polskim, tym bardziej, że pojechał chłopak, który po polsku nie umiał i oni cały czas musieli mu tłumaczyć. Były momenty, że chcieli wyjechać. Zastanawiali się, czy oaza w Carlsbergu to to samo, co Ruch Światło-Życie w Polsce. Bardzo dużo przepracowali wtedy w sobie, przemodlili. I stwierdzili, że to jest Ruch Światło-Życie, że pragną bardziej wchodzić w ten charyzmat, nim żyć i jemu służyć”.

„Kilka dni przed Dniem Wspólnoty udało nam się poznać tutejszego proboszcza, młodego i bardzo miłego księdza” – wspomina Iza Rydygier, odpowiedzialna za formację młodzieży w Niemczech (podkreśla też, że nie byłoby jej powołania do INMK, gdyby nie formacja w Marianum). – „Opowiedzieliśmy mu, czym jest Oaza, jak wygląda praca z młodymi w ciągu roku. W trakcie rozmowy zrodził się pomysł, że przecież brakuje nam jeszcze drugiego księdza na celebrację sakramentu pojednania, więc go zaprosiliśmy[1]. Spowiadał ponad trzy godziny razem z księdzem Henrykiem Bolczykiem, który był naszym moderatorem. Trzeba dodać, że siedział przed kaplicą na krzesełku, a był to niebywale chłodny wieczór. Byliśmy nim niesamowicie zbudowani i wdzięczni za przyjście.

Gdy doszły do nas głosy, że proboszcz parafii Carlsberg jest zainteresowany młodzieżą z Marianum, postanowiliśmy w ramach Dnia Wspólnoty (który wypadł w niedzielę) pójść do parafii na niedzielną mszę świętą. Tak też się stało. Widać było zaskoczenie w oczach parafian. Zaśpiewaliśmy podczas Eucharystii dwie pieśni, a po mszy spontanicznie jeszcze kilka ulubionych piosenek. Tryskała z nas autentyczna radość. Śpiewaliśmy również pod kościołem, aż ludzie z okolicznych domów zaczęli wyglądać przez okna. Było to dla nas niecodzienne zdarzenie”.

fragmenty tekstu, który ukazał się w 106 nr. Oazy


[1] To wydarzenie było też okazją do rozmów o sytuacji Kościoła w Niemczech, w którym zasadniczo ludzie się już nie spowiadają, a konfesjonały służą za schowek na mopy i inne akcesoria do sprzątania. Ks. Henryk Bolczyk w jednej z homilii opowiedział o swojej rozmowie z pewnym proboszczem, którego miał zastępować w parafii. W trakcie oglądania kościoła zapytał go, wskazując konfesjonał, co to za mebel. Na co ten odpowiedział, że wie, o czym mowa, ale on sam dopiero na trzecim roku studiów w seminarium zaczął się regularnie spowiadać.

Dod. Wiola Szepietowska dnia 22-11-2012 o godz. 12:07

Komentarze:

1. Redakcja serwisu oaza.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych komentarzy ani się z nimi nie utożsamia. 2. Komentarze są wprowadzane przez internautów w sposób niezależny od Redakcji i jako takie nie stanowią części serwisu obsługiwanego przez Redakcję. 3. Redakcja zastrzega sobie prawo do usunięcia lub wstrzymanie niektórych komentarzy bez podania przyczyn. W szczególności dotyczy to kometarzy zawierających treści, które mogą być odebrane jako obraźliwe lub nie są związane z tematem. 4. Każdy czyta komentarze na własną odpowiedzialność.

 
Tytuł:
Treść:
Podpis:
Kod:kod
Możesz edytować swój komentarz przez 15 min. po dodaniu.

Zobacz także:

Diakonia stała męska Ruchu Światło-Życie dla nowej ewangelizacji (23-04-2014)

Za nami Diecezjalne Dni Młodzieży (14-04-2014)

Rocznica powrotu Ojca (1-04-2014)

Dać to co najlepsze (22-03-2014)

Niebo w ustach (9-02-2014)

© DKS Ruchu Światło-Życie. Redakcja merytoryczna: redakcja@oaza.pl. Redakcja techniczna: webmaster@oaza.pl
Informacja o cookies.
Contact our HP Department if you are desperate to get black listed.